23 września 2012

Problem związany z pracami na Wałach Plauena

Prace związane z odbudową zabudowy na wałach Plauena (wschodnia strona zamku) postępują szybkim tempem, już dziś ogłoszone są jako wielki sukces, wiecie: projekt, dokumentacja, inwestycja, bla, bla, bla... jest cudownie! Ale jest i "ale". Jak zawsze...
Jest coś co umyka w pełnym spojrzeniu na problem odbudowy tej części terenów zamkowych. Zamek został zniszczony w 1945 roku, część wschodnia pozostała nieruszoną i dawała świadectwo tej historii i ogromowi zniszczeń jakich doznał zamek.


Oto jedno z kryteriów związane z wpisaniem zamku na listę Unesco

Zamek stał się nadto, w pewnym sensie - ideologicznym pomnikiem historycznym, bowiem niejednokrotnie był instrumentalnie wykorzystywany do realizacji skrajnych idei politycznych, tj. nacjonalistyczne i szowinistyczne wizje przywódców Trzeciej Rzeszy.

Wały są odbudowywane tak jak to wyglądało przed wojną, zatracany jest element ukazujący historię tego miejsca związaną z okresem oblężenia w 1945 roku. Zastanawiam się czy to tak powinno być, czy nie powinno się zostawić potomnym choć najmniejszego śladu trudnych i tragicznych czasów współczesnych. Ogromnych zniszczeń, utraty, grabieży. Zastanawiam się czy tak powinna wyglądać rekonstrukcja, a jeśli nie rekonstrukcja to adaptacja z tym niszczącym krajobraz wschodniej strony zamku kopcem z budynkiem kas. Nie jestem historykiem, ale wydaje mi się, że w pewnej formie powinny być pogodzone elementy dawnej świetności zamku z jego wciąż żywą, niejednokrotnie tragiczną historią. Powstał projekt ukierunkowany tylko w jedną stronę. Myślę, że popełniono błąd, że nie pozostawiono historii takiej jaką była, gdzieś ślepo podąża się w dawne czasy... a wystarczyło by pozostawić choćby Bramę Nową, w takim stanie jakim byłą obecnie, z oczywiście odbudową mostów i rekonstrukcją wejścia na zamek, myślę, że dla turystów wejście przez zniszczoną bramę byłoby niesamowitym doznaniem. Niestety, teraz to jest klasyczna w formie Brama Hindenburga ;-)








Ujęcia przed 1945 rokiem




źródło: zdjęcia własne, zbiory prywatne, Marienburg Archiv

8 komentarzy:

  1. Pozostawianie zabytków w tzw. "trwałej ruinie" ma głównie zastosowanie tam, gdzie rekonstrukcja, restauracja lub całkowita odbudowa jest praktycznie niemożliwa ze względu na niedostateczny materiał ikonograficzny, (również przedwojenne nagrania kamerą), inwentaryzacje itp. Tak jak to ma miejsce na przykład w Toruńskim zamku. O ile pamiętam choć mogę się mylić, to ta część zamku była również restaurowana przez Steinbrechta w okresie 40- letniej pieczy nad zamkiem, co za tym idzie pochodzi stąd wiele materiałów które pozwalają a nawet wymuszają działania konserwatorskie mające na celu przywrócenie przedwojennego wyglądu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy całym szacunku do Steibrechta i Schmidta to ich działania były raczej kreacją niż "rekonstrukcją". Owszem badania prowadzili ale sprawa nie była łatwa a "inwestor" naciskał. Ich działania były wypadkową zapotrzebowania politycznego i działań badawczych. Wizja Steinbrechta sama w sobie może być odbierana jako sztuka ale w sferze kreacyjnej. Wiele im zawdzięczamy ale powielania ich częstokroć nieudolnych ustaleń nie należy zaliczać do niezbędnych działań konserwatorskich. Ot kolejna kreacja zainspirowana poprzednią. Ciężko tu mówić o "rekonstrukcji, restauracji czy odbudowie" zabytku bo do tego właśnie potrzebny byłby materiał ikonograficzny... itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się połowicznie z powyższym wpisem, gdyż restauracja Steinbrechta przy wcześniejszej restauracji renesansowej wypadała znakomicie. Prawda, błędy się pojawiały (np. wimpergi przy oknach kościoła pw. NMP). Nie mniej jednak była poprzedzana na prawdę dobrymi studiami, badaniami i mówienie o "kreacji" jest trochę idące daleko od celu. Co do rekonstrukcji baszty, to odwołuje się ona nie do wyglądu średniowiecznego a właśnie Steinbrechtowskiego, gdyż tutaj błędy były znikome, prostota formy i obronny charakter jest dobrze widoczny. Każdy ma swoje zdanie i to jest w tym wszystkim fajne :), ja jestem za tym, że gdzie jest to możliwe powinniśmy przywracać obiektom ich historyczny autentyczny (lub gdy nie ma takiej możliwości to przechodzić w retrowersję) charakter ...

      Usuń
  3. Właśnie, kreacja wieży zamkowej odrestaurowanej przez Steinbrechta nie została powielona w czasie powojennej odbudowy, chociaż w tym przypadku można było się podeprzeć w analizie ikonografią z XV i XVI wieku (M. Schoninck). Czy zachowała się ikonografia z XV i XVI (lub później) Bramy Nowej? Czy w takiej sytuacji kościół zamkowy nie jest ostatnim pełnym obrazem zniszczeń 1945 roku?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem do końca pewien, ale czy z wieżą zamkową to nie było tak, że po wojnie jej struktura była na tyle naruszona iż nie możliwe było przywrócenie jej wysokości Steinbrechtowskiej?. Temat jest bardzo ciekawy i można by przeprowadzić interesującą debatę. Można nawet sądzić, że zarówno utrzymanie w trwałej ruinie jak i odbudowa bramy są dobrymi wyjściami a pomiędzy tymi decyzjami istnieje cienka linia którą przesuwać mogą już tylko osoby postawione wyżej... .Kończąc swoją wypowiedź, patrząc obiektywnie to powinniśmy się martwić bardziej tym co powstaje obok omawianej bramy, gdyż ten obiekt dopiero zmieni otwarcie widokowe w tym miejscu ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że są to ciekawe problemy związane z tym projektem, np wymieniony przez mojego przedmówcę budynek kas, ściągnąłem ze strony MZM dokumentację projektową tej inwestycji i wynika z niej że, poziom parteru budynku kas to 11,95m n.p.m. po usypaniu wału i wybudowaniu budynku będzie 16,25m n.p.m. obecny poziom wjazdu na parking o ile się nie mylę to jest ok. 12,50 m. więc jednak coś ten budynek zmienia w otoczeniu zamku.
    Druga sprawa, która mnie intryguje to ruch komunikacyjny wokół zamku, wydaje mi się, że większość turystów stara się dojść do zamku od strony Kałdowa, ze względu na koszmarne korki w sezonie, czy będzie jeszcze inna kasa tak by turyści nie musieli iść taki szmat drogi po bilet a potem wrócić na zamek? Nie wiem. Do dziś także nie wiadomo co z parkingiem na dawnej ulicy Solnej, gdy zacznie się budować hotel (a podobno tak ma być) to jak zapewnić sensowne parkingi od strony budynku kas? Jak wiadomo w Malborku nie ma gdzie zaparkować jeżeli nie będzie parkingu na dawnej Solnej lub będzie on zbyt mały. Ciekawe rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale to właśnie ruiny - a nawet - tylko ich fragmenty tak dużo mówią. To one pobudzają naszą wyobraźnię i dają świadectwo tragicznej historii. Uważam, ze można było pozostawić Bramę Nową. Popatrzmy na inne zabytki. Na przykład. , czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie odbudowany Efez? Przecież to nie byłoby to wspaniałe – mimo ruin – starożytne miasto. A jak wiele tam jest do zwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wały "są pozamiatane". Zmiany zatwierdzone, szkoda. Pozostaje kościół i wizja naczelnego? Jeżeli tam odtworzą pomysły Steinbrechta to nie pozostaną ślady zniszczeń drugowojennych ku pamięci.

    OdpowiedzUsuń