8 stycznia 2012

Magiczne ogrodzenie

Jest w Malborku taka ulica, przy której jest pewne ogrodzenie, ogrodzenie siatkowane, nic specjalnego, tysiące takich... przechodziłem dziś i jak zwykle mam w zwyczaju oglądam takie żelastwo i zardzewiałe ustroństwo... oniemiałem... ogrodzenie zwyczajne, ale słupki wykonane z pociętych szyn, udało mi się dziś sfotografować ok 1/2 ogrodzenia i takie szyny dojrzałem:

wg mniej/więcej kolejności w płocie:

OSNABRUCK 1921
UNION 1918
UNION 1923
HB&HV 1908
G.H.H. 1891
DONAWITZ 1923
D.K. 1909
KRUPP 1911
KRUPP 1907
BOCHUM 1926
HOESCH 1911
HOESCH 1941
AV 1918 (?)
HN 1909 (?)
PKP 1950
PKP 1968
FH 1929

...uff, to nie całe ogrodzenie, takie na razie wypatrzyłem nazwy szyn (mogą być błędy, ze względu na rdze i zniszczenia), niektóre napisy jak np. D.K. 1909 są w odmianach wypukłej i wytłoczonej. Nie mogę niektórych odczytać. Wrócę tam jeszcze. Malborskie ogrodzenie, jest swoistym muzeum kolejnictwa... Magia :-)

Niesamowita sprawa na ulicy Słonecznej. 

Kilka zdjęć





22 komentarze:

  1. Świetne są takie małe-wielkie odkrycia w śmieciach, żelastwie i innych rzeczach, na które nikt nie zwraca uwagi. Gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo interesujące, nikogo nieobchodzące miejsce :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. w elblągu część torowisk tramwajowych zbudowana jest jeszcze z takich szyn

    OdpowiedzUsuń
  4. Magia, pisze autor....


    Nie zapominajmy, że Krupp to była maszyna do zabijania Polaków.

    "Po dojściu Hitlera do władzy Gustav Krupp udzielił po­parcia finansowego NSDAP, wpła­cając do kasy partii 12 min marek. Właściciele koncernu zajęli czoło­we stanowiska w administracji gospodarki niemieckiej: Gustav Krupp był m.in. członkiem Rady Generalnej Gospodarki, przewo­dniczącym Związku Przemysłu Niemieckiego, a jego syn Alfried(1907-1967) członkiem RadyZbrojeniowej i prezydium Zjed­noczenia Przemysłu Węglowego.W chwili wybuchu wojny w składkoncernu wchodziło 179 przedsię­biorstw w Niemczech i 60 za gra­nicą (m.in. kopalnie rudy żelaza w Szwecji). Produkowały dużą część uzbrojenia armii niemieckiej (m.in. czołgi *PzKpfw I i IV). W czasie wojny koncern dostarczył wojskom niemieckim m.in. 100% dział kal. powyżej 240 mm, 25% ciężkich czołgów, 30% ciężkich dział przeciwlotniczych.

    Liczba pracowników zwiększyła się do 250 tys., a w obozach pracujących na rzecz koncernu znajdowało się w końcu wojny 70 tys. robotników cudzoziemskich i 23 tys. jeńców wojennych; 19 tys. przymusowych pracowników zmarło w wyniku ciężkich warunków. Filie zakładów powstały w przedsiębiorstwach za­garniętych w Polsce, Czechosłowa­cji, Francji i Holandii oraz w ZSRR (Krzywy Róg i Nikopol)."


    http://www.edukateria.pl/praca/kruppa-koncern-koncern-zbrojeniowy/


    Polecam hasło: Generalny Plan Wschodni

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten tok myślenia Panie Macieju zaprowadzi nas do dowolnych wniosków, większość tych firm wykorzystywało pracę niewolniczą w czasie wojny pracowników/więźniów itd.
    Magiczny, bo w Malborku jest tak niewiele śladów przeszłości, nie tylko tej niemieckiej, ale także polskiej z lat 1945-60, radzieckiej z pobytu 1945 i innych.

    Ale czy Krupp w 1907 lub 1911 to było zabijanie Polaków?

    OdpowiedzUsuń
  6. A na dziewczyny pracujące w fabryce Osrama wołano osramówki... A u was biją murzynów...

    Mniejsza. Kiedyś dość sporo było wąskotorowych połączeń - była stacja kolei wąskotorowej u mnie we wsi - obecnie familok z setką dobudówek też ma takie ogrodzenie z szyn :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś i tak wszystko pójdzie na złom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. panie Synak, co to takiego "Krupp to maszyna do zabijania Polaków"? gdzieś pan to znalazł???
    idąc tym tokiem myślenia powinniśmy też zakazać sprowadzania, sprzedawania i rejestrowania Volkswagenów, bo to przecież "samochód dla ludu" Hitlera, że o jego wojskowych wersjach typu Kubelwagen czy Schwimmwagen nie wspomnę!
    wie pan, jak się coś takiego fachowo nazywa?
    PARANOJA!

    OdpowiedzUsuń
  9. panie fachowiec....

    ludziom nie wolno zakazywać, ani nakazywać, że coś mają kupować, albo nie kupować.

    Ja nie kupuję niemieckich samochodów DLA ZASADY, podobnie innych niemieckich produktów, w miarę możliwości.

    To czy ktoś inny kupuje - jego wola.
    Chyba....


    Polecam:
    http://rafalbauer.pl/das-reich/

    OdpowiedzUsuń
  10. cóż, wygląda na to, że ciasta też już żadnego nie upieczemy...
    http://konflikty.wp.pl/kat,1356,title,Koncern-spozywczy-Dr.-Oetker-pomagal-nazistom,wid,14153779,wiadomosc.html

    OdpowiedzUsuń
  11. No, cóż...

    idąc tym tropem leki też trzeba będzie odstawić...


    http://www.youtube.com/watch?v=jw35QwKuHtc&feature=player_embedded


    tak jakby nie było Polskich....

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja uważam, że powinny obowiązywać badania psychiatryczne, przed udostępnieniem coniektórym stałego łącza internetowego. I sądowy zakaz używania klawiatury dla trolli.

    Dla przeuroczej, kochanej staruszki, która pracowała podczas wojny w fabryce Osrama czas robót był najpiękniejszym okresem jej życia, bo poznała wtedy przyszłego męża, chadzała na jakieś potańcówki, nie to co w świętokrzyskim... Moja przyszywana babcia pracując przymusowo na gospodarstwie u Niemca, wspomina dobrze ten okres, ponieważ nikt wcześniej nie mówił jej per "Panno Geniu", nikt nie szanował jej w domu tak, jak Niemiec tam.
    Na to mam dowody, nagrania, pamiętniki. Nie ściemniam.

    Historia ma różne oblicza, ale NIGDY nie wolno się na nią obrażać. Po prostu BYŁA. Nic na to nie poradzimy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do psychiatryka - pełna zgoda. Niestety, to się raczej nie uda, bo trolle mają to do siebie, że są opłacane.


    Wierzę w te pamiętniki jak w Zawiszę Czarnego.

    Ja z kolei mam pamiętniki osoby, której zamordowano męża.
    "Zwykli" niemcy wpisali tego człowieka na "listę śmierci" w początkach 1939 roku.
    Jego jedyną winą było to, że był radnym miejskim i udzielał się w życiu społecznym.

    Ona ocalała, ale robiła za niewolnika u bałera. Nikt jej nie szanował.
    To historia prawdziwa.


    Nikt się na historię nie obraża.

    Z historii trzeba wyciągać wnioski.

    Jeśli 30 parę milionów niemców zdecydowało się wybrać nsdap do władzy, jeśli tworzyli listy Polaków do wymordowania, - to ich przekonania nie wyparowały nagle w maju 1945 roku.


    Historia nie "była", tylko nadal JEST. Ona istnieje w naszych domach, umysłach ...

    Gdyby nie II WŚ Polska byłaby innym krajem.

    To, że teraz jest u nas, jak jest - to efekt historii. Historia JEST i nadal na nas oddziałowuje...

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie oddziałowuje tylko oddziaływuje.

    Historia BYŁA i trzeba się z tym faktem pogodzić. Nie da się jej zmienić w żaden sposób, a niekupowanie niemieckich produktów zdecydowanie nie jest tego metodą. I nie jest też wyciąganiem wniosków, raczej obrażaniem się "zabili mi pradziadka, nie będę brał aspiryny bayera". To dziecinne. Ten, kto wierzy, że żyje w przeszłości, powinien się leczyć u psychiatry.
    Każdy historyk, wie że nie można jej zrekonstruować - jest konstruktem, tak, jak fabuła książki i pamięć ludzka. Jest subiektywna. Kto tego nie wie, nie powinien się historią parać.

    Druga wojna się skończyła i jestem pewna, że powinniśmy już przestać ją toczyć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Do Anek



    Czy pani odmawia ludziom prawa do własnego zdania na temat byłej wojny, której konsekwencje do dzisiaj odczuwamy?



    "Nie da się jej zmienić w żaden sposób, a niekupowanie niemieckich produktów zdecydowanie nie jest tego metodą."

    Tu opowiada pani sprzeczności - skoro historii nie można zmienić W ŻADEN SPOSÓB, to po co pani pisze, że niekupowanie od niemców nie jest metodą na zmianę? Przecież: "Nie da się jej zmienić w żaden sposób".


    Może raczej chodzi o proniemiecką propagandę?

    Poczytałem pobieżnie pani bloga:http://nieogarek.blogspot.com/



    "Fototerroryści też tam byli, tęsknie fotografując pruską stronę..."

    "Może przydługi fragment, ale za to jaki. Jakby ktoś wątpił w wyższość Prus nad biedną Kongresówką."


    "Kongresiak mógł tylko "aspirować". I nawet cylinder nie czynił z niego cywilizowanego człowieka, skoro nadal biegał za stodołę i nie miał wychodka ;)"

    "Nazwa "besarabki" pochodzi od przesiedlanych podczas wojny Niemców z Besarabii. Nie były to jednak domki dla Besarabów, ponieważ zamieszkiwane były (nie wiem, czy wszystkie) przez naszych dobrzyńskich Niemców."

    "Z rosyjskiej strony beznadziejny bruk- z pruskiej porządny do dnia dzisiejszego."

    "Tłumaczono mi, że domy te powstały dla repatriantów po II wojnie. Wiem, ze to nieprawda - skąd w powojennej Polsce środki finansowe na taki cel" - no właśnie skąd?


    "Podobno w tym napisie jest kość niezgody. Rozniosła się plotka, że napis na kamieniu jest tylko po niemiecku, miejscowi wzburzeni... A wystarczy mieć trochę szersze horyzonty i lepszy wzrok"


    Pani jest zdecydowanie proniemiecka. Jakieś korzenie, czy po prostu tak ma to wyglądać?


    ***



    HISTORIA Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ MA SILNY WPŁYW NA NASZE ŻYCIE.

    A WIĘC "JEST".

    Historia to nie są ani bajki, ani opowieści o starych czasach.

    Historia - to konkretne pieniądze, standard życia - utracony, pomniejszony, lub uzyskany - polepszony.

    I nie wolno o tym zapominać.


    Nie kupowanie niemieckich produktów nie jest dziecinne.

    Polska to bardzo duży kraj - kraj zbytu dla niemieckich towarów.
    Mieszka tu prawie 40 milionów ludzi.

    Obecnie nawet "głupie" przełączniki elektryczne sprowadza się z niemiec.

    Polska jest krajem zbytu niemieckich towarów - zamiast producentem własnych. No, ale o to zadbały odpowiednie siły.

    Jak 40 milionów ludzi kupuje u dwóch niemieckich producentów przełączników, a potem zaczyna kupować WYŁĄCZNIE u pięciu polskich producentów - to straty niemieckich fabryk idą w miliony, prawda?


    Jeżeli polskie miasta zakupią 1000 polskich autobusów SOLARIS, za kwotę 600 milionów złotych , to zyskują na tym polscy przedsiębiorcy - Solaris i firmy dostarczające komponenty do tego autobusu. Te firmy dają Polakom pracę. Pieniądze Solaris przeznacza na nowe inwestycje, firma się powiększa i powstają nowe miejsca pracy.

    Nie ma tego, gdyby kupić autobusy w innym państwie.
    Po prostu nie ma.

    Kupując za granicą dajemy pracę tym za granicą, a nie swoim obywatelom.


    Polecam jeszcze raz: http://rafalbauer.pl/das-reich/






    "raczej obrażaniem się "zabili mi pradziadka, nie będę brał aspiryny bayera". To dziecinne"


    Uważa pani, że za zabicie pradziadka ludzie się OBRAŻAJĄ???

    Ma pani bardzo płytkie myślenie.


    Przyrównuje pani życie ludzkie do czegoś miernego, bezwartościowego, o co można się "tylko" obrazić.


    Słownictwo ma pani niewyszukane: "Kolejna smętna morda... " to podpis jednego z pani zdjęć....


    Na swoim blogu używa pani sformułowania:"Nieogarek pojechał studenckim ekspresem do Pragi, ponieważ zeszłorocznym postanowieniem było zjedzenie prawdziwych knedlików - udało się!"

    Rozumiem więc, że ów Nieogar to pani.



    Zdaje się, że tytuł pani bloga:


    "Nieogar bez piątej klepki"



    jest bardzo zasadny....

    OdpowiedzUsuń
  16. Mili Państwo, prowadzicie dosyć ciekawą dyskusję aczkolwiek mającą niewiele wspólnego z tematem wątku :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja przepraszam najmocniej za oponenta i za moje zabranie udziału w dyskusji, ale gorąca głowa nie pozwoliła mi nie zareagować na głupoty. Oryginałów tu macie, nie ma totamto :)

    Milknę tu, idę się pośmiać w rzeczywistości niewirtualnej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A będę pisał jeszcze o więźniach Stutthof w Malborku, Stalagu, jeńcach i robotnikach przymusowych. Będzie co komentować:

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja przepraszam najmocniej za oponentkę, nie sądziłem, że na tak szczególnym blogu udzielają się ludzie z problemami pod sufitem, żyjący w świecie wirtualnym.


    Przykro mi też, że uczucia rodzin zamordowanych w II W.Ś. zostały określone przez tę osobę jako "obrażanie się".


    Niestety takich ludzi jak Anek, żyjących w świecie nierzeczywistym mamy w sieci całą masę...


    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. poznajemy się po rezultatach naszej pracy... u podstaw..., po wyremontowanych licznych cmentarzach Naszych Współplemieńców różnej narodowości czy wyznania, karierze wypromowanych Studentów... I nie obrażamy się na "niewyparzone" czy po prostu impulsywne określenia... trudno czasem się nie wkurzać... na głupotę... również Naszych Nauczycieli...

    OdpowiedzUsuń
  21. Po rezultatach naszej pracy....


    Właśnie widzę...

    Uczucia rodzin zamordowanych w II W.Ś. zostały określone przez tę osobę jako "obrażanie się".



    Ta osoba jest albo nienormalna, ale ma w głębokiej pogardzie, nienawiści Polaków.

    OdpowiedzUsuń
  22. hej mam taką szynę z 1907 roku ma metr długości o oznaczeniu HB&HV 1907 sprzedam kolekcjonerom nr tel 508437116

    OdpowiedzUsuń