4 stycznia 2012

Cmentarz jeńców Stalagu XXB

Zagadka związana z pochówkiem jeńców Stalagu XXB cały czas nie jest rozwiązana. W Archiwum Akt Nowych w Warszawie znajduje się dokumentacja związana z przekazaniem terenu pod cmentarz brytyjski na ulicy Sztumskiej, procedura przekazania trwała w latach 1948-49, polegała głównie na ustaleniu czyja jest ziemia i komu należy wydać polecenie przekazania ziemi i na podstawie jakiego prawa. 
Niby nic wielkiego i nic ciekawego, ale... w dokumentacji jest zawarta informacja o przekazaniu terenu o powierzchni 2380 m2 i wym. placu: długość 57,5m i szerokość 41,4m., dokumentacja zawiera informacje, iż cmentarz był wcześniej własnością samorządu niemieckiego oraz, że był to cmentarz niemiecki.
Najważniejszym punktem załączonych informacji jest notatka iż na wyznaczonym placu w 1948 roku jest już pochowanych 90 zwłok obywateli brytyjskich (sformułowanie oryginalne).

Jest to kolejna zagadka związana z pochówkiem jeńców. Kiedy byli pochowani? Czy w latach 1945-48, czy w czasie wojny? Czy byli chowani na pustym placu, a może na którymś z istniejących cmentarzy? Czy wolne miejsce, czy likwidowany Kirkut? Co z pochówkami jeńców innych nacji?



3 komentarze:

  1. Jacku, sprawa pochówku na tym terenie może wiązać się z rzekomym belgijskim cmentarzem wojennym z I wojny światowej. Nigdzie nie odnalazłem informacji skąd mogą pochodzić ewentualni żołnierze. Na 100% niektórzy jeńcy Stalagu XXB byli chowani przy szpitalu jerozolimskim (informacja m.in. od świadków pochówków, syna pastora itp.). Jeżeli chodzi o wspomniany cmentarz belgijski informacje też są różne, jedni podają że na płytach były polskie nazwiska. Informacje o tym, że płyty tam wciąż sie znajdują też nie ma poparcia. Tajemnica... Pozdrawiam Tomek

    OdpowiedzUsuń
  2. Z cmentarnych zagadek malborskich ale trochę innej natury. W chyba najsłynniejszym polskim zbiorze intymnej korespondencji obok Listów do Marysieńki, mianowicie w "... mój diabeł stróż" w liście Haliny Janowskiej pisanym w Malborku w dniu 15 lipca 1957 r. znajduje się m.in. taki passus; "(...) siedzę sama w pokoju i wyglądam przez okno na cmentarz. Cmentarz jest tu naszym ogródkiem, plażą a nawet pastwiskiem dla okolicznych krówek. To cmentarz ewangelicki. Wczoraj jakiś starzec z kosturem krzyczał do mnie: - Groby trzeba szanowac! Czy polskie, czy żydowskie, czy niemieckie!
    Bo on myślał, że to ja wypasam krówki na grobach ... " O który cmentarz mogło chodzic? Muszę przyznac, że te "krówki" jakoś nie pozwalają mi go umiejscowic. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudnoooooo powiedzieć Panie Marlow. Może to być cmentarz na Wielbarku, ul. Góralska, tam było trochę wolnej przestrzeni na łaki i skarpa blisko nadnogacka, ewentualnie przestrzeń wokół kompleksu cmentarzy Żydowski/Baptystów/omawiany jeniecki itd. - też blisko skarp nadnogackiej, z dużą ilością miejsca.

    OdpowiedzUsuń