6 stycznia 2012

Malborscy poszukiwacze skarbów...

...wkopują się coraz głębiej i głębiej w wykopane doły i dawne fundamenty w Malborku
na Starym Mieście. Tylko dokąd to prowadzi? 
Wykopano doły, nie zabezpieczono ich i co teraz?


10 komentarzy:

  1. A teraz drogie dzieci, niech jeden z drugim samozwańczy poszukiwacz skarbów działający rabunkowo i bez pomyślunku włoży łeb w taką dziurę i niech się zawali.

    OdpowiedzUsuń
  2. aby tak ich zasypało... i nikt nic nie widział bo jakżeby to.. ARWRGHR.. "skarby" bez kontekstu nie mają żadnej wartości! ludzie..

    OdpowiedzUsuń
  3. dobra ale co mozne być takim fundamentach po kamienicach? stary poniemiecki garnek czy widelec?

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, dla wielu sama możliwość szukania "skarbów" jest wystarczającą adrenaliną, niemieckie starocia są w cenie wbrew pozorom

    OdpowiedzUsuń
  5. Idioci. Weźcie karabiny i stróżujcie tam dzień i noc żeby uchronić stare nic niewarte cegły. Albo sypnijcie cwaniaki kasą i sami odbudujcie kamienice!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki nerwus :))) Nie widzę potrzeby obrażania kogokolwiek tym bardziej jako anonim. Nie po to jest ten blog. Chodzi o pewne zasady, teren jest niezabezpieczony i ktoś może sobie zrobić krzywdę. Nikt nikomu nie broni kopać czy też budować kamienic. Jak chce, niech bierze sobie te cegły, w sumie to jednak czyjaś własność bo grunt chyba jest wykupiony. Prawo handlu, prawo poszukiwaczu. Cześć działek zostało sprzedanych i zapewne na podstawie zawartych umów coś tam zostanie wybudowane. :))

    OdpowiedzUsuń
  7. "Jak chce, niech bierze sobie te cegły, w sumie to jednak czyjaś własność bo grunt chyba jest wykupiony."
    Wiem, że się czepiam, ale wszystko co jest "w ziemi" jest własnością Skarbu Państwa, a nie właściciela działki, czy kogokolwiek, co sobie przyjdzie i wykopie. Że niezabezpieczone - fakt można sobie kark złamać- to już wina prowadzących i opłacających i ich funduszy oraz pomyślunku :)
    Prawo stanowi również, aby po znalezieniu "skarbu" powiadomić należne władze (konserwator) i zabezpieczyć znalezisko. W odpowiedzi te "należne władze" mogą dać nagrodę równą jakiemuś procentowi (nie pamiętam) wartości lub.. po prostu podziękowania (nie dotyczy archeologów).
    Dlaczego o tym piszę? ponieważ jest wielu samozwańczych poszukiwaczy, którzy twierdzą, że "oddają" swoje znaleziska muzeom. To nie ma sensu - taki przedmiot nie ma wartości naukowej. Szkoda, że 99,9% osób o tym nie wie :P (alem się rozpisał)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonim 22:31 c.d. :Nadpiszę tylko jeszcze (przypomniało mi się), że jeśli ktoś lubi szukać:
    "Cóż, dla wielu sama możliwość szukania "skarbów" jest wystarczającą adrenaliną, niemieckie starocia są w cenie wbrew pozorom",
    to niech po prostu parzy pod nogi. W Malborku zabytki walają się przy każdej mniejszej budowie i są wysypywane razem z wywiezioną ziemią w niestrzeżonych miejscach :P a tak tak.. Mam cały garnek wypełniony znalezionymi podczas spaceru pierdoł*mi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam.
    W przedmiotowym wątku chodzi o fakt takowy: jeżeli ktoś kopie i czy to jest instytucja/firma/osoba prywatna to niech po sobie zasypie tak by nikt nie wpadł do dziury, przy dziurach na starym mieście w Malborku są chodniki, ludzie wyprowadzają psy, dzieci biegają, a i miejscowi i młodzi popijają. ;-)
    Bezpieczeństwo ponad wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. to racja :) czyli.. tak sobie tkwią dziury i prace zakończone. hmm no to fakt, nadaje się do tv :)

    OdpowiedzUsuń