Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Festung Marienburg 1945. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Festung Marienburg 1945. Pokaż wszystkie posty

10 grudnia 2014

Stary Ratusz - zniszczenia w roku 1945

źródło: fotopolska.eu

Zniszczenia Starego Ratusza po oblężeniu miasta. Zwraca uwagę uszkodzenie kamienicy przylegającej do Ratusza. Dziś to ta brzydka przybudówka odbudowana po wojnie.

5 grudnia 2014

Zniszczenia starego miasta w 1945 roku

Kilka ujęć z książki Gustava Fieguth'a - "Marienburg 1945 Kampf um Stadt und Burg", ukazujących zniszczenia Starego Miasta i okolic zamku. Na jednym ze zdjęć fragment kamienicy Carla Gerlacha.






4 grudnia 2014

Carl Gerlach - rok 1945

Malbork w roku 1945 przez bezsensowną obronę miasta przez dogorywające niemieckie jednostki został zniszczony w pełni. Dom Carla Gerlacha znajdujący się bezpośrednio w otoczeniu zamku uległ całkowitemu zniszczeniu. Nie mamy niestety jego zdjęcia. Oto ujęcie ze stycznia 1945 roku - budynków bezpośrednio sąsiadujących ze sklepem Carla Gerlacha.


27 lipca 2014

T-34 w fosie malborskiego zamku - rok 1945

Powszechnie są znane zdjęcia rozbitych czołgów Sherman oraz jednego IS-2 z oblężenia Malborka w 1945 roku. 
Nie są znane zdjęcia mogących brać udział w walkach T-34 (nieznanych odmian), na forum Marienburg.pl pojawił się taki wpis Dombera kilka lat temu:


"Jeden T-34 znajdował się w fosie od strony starego miasta i był przewrócony jeszcze jeden przed domem moich dziadków przy starym kościele."


Co myślicie o tym zdjęciu, i tym co jest zaznaczone na nim.


Oczywiście nie jest to fosa bezpośrednio od strony Starego Miasta, no ale... Może to być wszystko, ale..

15 lipca 2014

Zagadki roku 1945

Uff, można by pewnie dyskutować o roku 1945 w Malborku bez końca... ale... warto zadać sobie kilka pytań i niestety nie znaleźć odpowiedzi:

1. Jeżeli plan obrony Malborka w 1945 roku wyglądał wg Figuth'a tak:


...a należy uznać go za prawdziwy bo np. do dnia dzisiejszego zachował się układ okopów, np w
Nowej Wsi:





To co się stało z żołnierzami, którzy tam byli? O ile byli, a może uciekli do Malborka? Nikt nie wspomina o tych obrońcach, ostatnio udało się przy budowie SP3 znaleźć fragmenty armaty, musiało być ich więcej, w literaturze pojawiają się informacje o baterii armatach włoskich, o działach przeciwlotniczych 88mm w obronie zamku.

Pójdźmy dalej, Malbork de facto został zajęty jako miasto pod koniec stycznia 1945 i Rosjanie ogłosili to triumfalnie w Moskwie, dlaczego więc Rosjanie nie podjęli działań, które miały na celu zdobycie zamku, a przecież wiemy, że Rosjanie ściągnęli dwie baterię dział 203 mm,  takich jak to:

 
...które w ilości 8 sztuk zaczęły ostrzeliwać zamek, skoro zamek wyglądał po kilku dniach tak:


To dlaczego nie zdobyto go w lutym 1945? Nie ma tu nic wielkiego i bohaterstwa żołnierzy broniących zamku, bo oni nie mieli szans, pozwolono im się wycofać, a sami Rosjanie ominęli Malbork i zajęli go w marcu, nie bronionego.

Pamiętacie historię grobu masowego w Malborku? Ponad 2 tysiące ciał pochowanych w pobliżu zamku i dawnej ulicy Solnej, ale jak to możliwe, skoro w czerwcu 1945 roku było w powiecie malborskim jeszcze ponad 2000 Niemców, a w samym mieście 550 osób (publikacja - Ryszard Ślązak, Powiat Malborski i jego mieszkańcy w latach 1945-50). Dlaczego nikt do dziś nie wie, skąd się wzięło tylu pochowanych zmarłych w jednym miejscu, w centrum miasta.

Pytań jest wiele, odpowiedzi mało, wiemy dziś, że Rosjanie zajęli lotnisko w Królewie w styczniu 1945 i przejęli montownie Fw-190, a samo lotnisko wykorzystali do bombardowań np Gdańska w marcu 1945. Samoloty zbudowane w montowni (Fw-190 D9), a nie wysłane na front zostały w późniejszym okresie przejęte i użyte przez Rosjan. Co się później z nimi stało?

Co się stało z transportem paliwa, który utknął w styczniu 1945 roku na stacji w Malborku, doszło do zdarzenia pociągów w styczniu? Przede wszystkim co się stało z malborskim mieniem wywiezionym przez Rosjan na wschód?

Rok 1945 jest wielką zagadką w historii ziemi malborskiej, pełnej niejasności i trudności w interpretacji.

12 lipca 2014

Czołgi Panzer IV w Malborku - 1945

Bardzo ciekawe zdjęcie, ale czy prawdziwie podpisane?
link: http://www.3ad.com/history/wwll/special.photos.page2/sherman.panzer.1.htm

Zniszczony czołg Panzer IV w Malborku? Poznajecie ulicę? A może to nie ten Marienburg.  Shermany walczył w Malborku w 1945 roku.


i powiększenie:


Aktualizacja: http://waralbum.ru/48452/ zdjęcie wg opisu z 28.03.1945 Мариенбург ale to chyba nie u nas.



20 czerwca 2014

Ju-87 Stuka nad oblężonym Malborkiem

Oczywiście obraz jest tylko swobodną i artystyczną interpretacją faktów z 1945 roku. Nad Malborkiem nie odbyła się wg naszej wiedzy potyczka lotnicza z udziałem pokazanych na obrazie Ju-87 i Ta 152 (lub prawdopodobnie Fw-190 D9).


źródło: LINK - Stukas over Marienburg, Mark Postlewhaite

20 lutego 2013

Wielka udręka. Rok 1945 - cz. 2

Autor:Hans Juergen von Wilkens
“Die grosse Not. Danzig-Westpreussen 1945", Sarsted 1957 "

Wielka udręka. Gdańsk-Prusy Zachodnie 1945", wydano w Sarsted 1957 r.

Powiat Malborski
Relacja radcy Zarządu Miasta Malbork Martina Deppe.
cz. 2


Środa 24 stycznia pokazała, że każdy czyni co uważa za właściwe. Tego samego dnia w południe (dokładnie) ukazało się ostatnie wydanie "Marienburger Zeitung". Kilka otwartych sklepów wyprzedawały towar. Nie było przypadków plądrowania. Pogłoski o tym, gdzie znajdują się Sowieci zmieniały się tak szybko, że nikt nie wiedział jaka jest sytuacja. Rano tego dnia kwatera II Armii opuściła miasto. Oddziały obrony miasta wydawały się tak dobre jak nigdy. Z ostatniej konferencji kierownictwa powiatowego NSDAP wynikało, że każdy w nadchodzącą noc musi być w pogotowiu, że będzie ona rozstrzygająca. O 22.00 miały miejsce gwałtowne detonacje - jak gdyby mosty na Żuławach Malborskich zostały wysadzone.(??) Zakłady Lotnicze Focke-Wulf w Królewie wyleciały w powietrze. Uciekinierzy na dworcu, niekończący się strumień furmanek w mieście i ostatni jego mieszkańcy ogarnięci byli paniką. Szeptano, że mosty i lód na rzece będą wysadzone w powietrze. Ulicą Langgasse (Kościuszki) spieszyli ludzie w kierunku Nogatu, zaś ulica Neue Weg (Starościńska) w stronę mostów na Nogacie była zablokowana. Sowieci po raz pierwszy ostrzeliwali miasto. Ze świtem 25.stycznia na ulicach miasta leżały odłamki szkła. Jeden z granatów trafił w garaże zakładów miejskich koło schroniska młodzieżowego (obecnie Internat ZST), pozostałe spadły na  Kratzhammer (jedna z uliczek Starego Miasta). Okazało się, że malborczycy nadal uciekali. We wszystkich domach poszukiwano starych ludzi. Dwa miejskie omnibusy jeździły do  Kałdowa i z powrotem , stamtąd rzekomo miały jeździć pociągi. W międzyczasie huczały nad miastem "organy Stalina" (katiusze), uderzały w lód na Nogacie i filary mostów. Nie wiedziano na jak długo dane jest bezpieczeństwo. Śluzy na Nogacie zostały otwarte, woda wylała się na powierzchnię lodu, bulwar nad rzeką był niedostępny. Kiedy o 11.00 ostatni pociąg odjechał z Kałdowa, setki ludzi czekały na odtransportowanie. Później mówiono, że przybył jeszcze jeden pociąg z Malborka z rzędem krytych wagonów, tak że wszyscy znajdujący się na małym peronie mogli odjechać. To była pomyłka. Dwie lub trzy puste lory i to było wszystko. Pomimo tego przetrwali godni współczucia starcy, dzieci i sparaliżowani. By chronić się przed 18-20-stopniowym mrozem i silnym wschodnim wiatrem zbudowano na brzegach wagonu osłonę z walizek. Dzień był krótki, słońce skryło się na zachodzie w zimnej mgle popołudnia. Ciągle jeszcze stało i czekało na małym kałdowskim peronie około 50 ludzi. Chorzy ze szpitala na noszach, kobiety ze swoimi dziećmi, siwy ksiądz kanonik Pingel z ostatnimi siostrami ze szpitala Marienkrankenhaus.  Stali tak nie chronieni przed zimnem a także ogniem Sowietów. Wtedy nadszedł telefon z Tczewa: wkrótce przybędzie pociąg osobowy z Tczewa i zabierze ostatnich uciekinierów. Była 15.30 , ze strony Szymankowa pojawił się biały dym. To był pociąg. Zbliżył się i nagle nic nie było widać bo pojawiły się płomienie. Pociąg ratunkowy płonął! Co się stało? Nastąpiło zderzenie z pociągiem z cysternami. Prawie zniknęła nadzieja na ewakuację pozostałych ludzi. Jednak zostali jeszcze uratowani. Wśród ostrzału Sowietów mogli się jeszcze załadować do autobusu i kilku prywatnych samochodów. W międzyczasie zrobiło się ciemno, powoli toczyły się wagony do Tczewa. Za plecami leżał płonący Malbork. Zbiorniki Miejskich Zakładów Gazowniczych wyleciały w powietrze, to był ponury widok. Malbork był stracony. Malborski Volkssturm  objął straż nad mostami. W pierwszym rzędzie oba mosty powinny być tego samego dnia wysadzone w powietrze (??). Pierwsze czołgi wroga pokazały się już wczesnym popołudniem na ulicy Ulmenweg (Chopina) na przeciwko dworca , przebiły się koło Nowej Wsi. Brakowało potrzebnych oddziałów do obsady linii obrony. Godne ubolewania jest w takich sytuacjach zamętu -"ratuj się kto może"- zawsze los chorych i starców. Gdy siostra Helena, kierująca malborskim domem starców, dn. 24.01.1945 zwróciła się do stacji pomocy NSV (organizacja d.s. opieki socjalnej z ramienia NSDAP) o obiecany dla pensjonariuszy domu transport--zastała drzwi zamknięte. Także na policji nie mogła znaleźć pomocy. Ona i wielu pensjonariuszy domu starców musieli to przypłacić życiem. W wiejskich obwodach powiatu rozkaz o ewakuacji wydany został dopiero dnia  23 stycznia o godzinie 22.00 po tym jak Rosjanie wdarli się do Elbląga. Jako docelowe miejsce koncentracji ewakuowanych wyznaczono powiat kartuski. Wtargnięcie Sowietów na teren powiatu nastąpiło dnia następnego. W związku z tym ewakuacja musiała być przyspieszona. Wystąpiły wielkie zatory przy przekraczaniu Wisły. Pomimo tego większość kolumn osiągnęła przewidziane miejsce koncentracji w powiecie kartuskim. Ale tylko dwom kolumnom wozów udało się przez Pomorze dostać za Odrę. Wszystkie pozostałe przez 18 dni przetrzymywane były przez fanatycznego i ograniczonego (umysłowo) kreisleitera (starostę) powiatu kartuskiego. Tak więc droga ucieczki została odcięta przez Rosjan, którzy przebili się do wybrzeża Bałtyku. Wszyscy tłoczyli się teraz w stronę Gdyni lub Gdańska i tylko część mogła uratować się zostawiając konie, pojazdy oraz prawie całe mienie.



Tłumaczenie: Marek Dziedzic




19 lutego 2013

Wielka udręka. Rok 1945 - cz. 1

Autor:Hans Juergen von Wilkens
“Die grosse Not. Danzig-Westpreussen 1945", Sarsted 1957 "

Wielka udręka. Gdańsk-Prusy Zachodnie 1945", wydano w Sarsted 1957 r.

Powiat Malborski
Relacja radcy Zarządu Miasta Malbork Martina Deppe.


W ostatnich dniach lipca 1944 dotarł do Malborka z kierownictwa Okręgu Gdańsk rozkaz o ufortyfikowaniu (miasta). Kilka istniejących szkół i sal, z których większa część była zajmowana przez Wehrmacht, przekształciły się wkrótce w masowe kwatery. Do kopania rowów przeciwczołgowych wokół miasta zostało tymczasowo podstawionych ponad 6000 mężczyzn. Malbork miał być broniony jako ważne przedmoście. Od sierpnia do grudnia 1944 powstał w wyniku nieprzerwanej pracy system obronny z 10-kilometrowym rowem przeciwczołgowym, wieloma rowami łącznikowymi i prawie 180 bunkrów. Według wypowiedzi Organisation Todt, która w Malborku miała siedzibę (dla leżącego na wschód od Wisły terenu Prus Zachodnich), to dzieło krótko przed wtargnięciem Sowietów prawie i jako jedyne- było gotowe. Malbork podlegał wojskowo dowódcy twierdzy. Wierzono więc, że wszystko zostało przygotowane w celu zatrzymania ataku. Dla bezpieczeństwa ludności cywilnej przygotowany został plan ewakuacji. Dokładnie ustalono drogi wymarszu ludności wiejskiej wraz z ich stadami bydła i ewakuacja mieszkańców miasta wraz z ich bagażem. Liczono się z tym, że miasto nie zostanie okrążone, a reszta  z około 4000 mieszkańców ma w nim pozostać do  ochrony umocnień i wzmocnienia załogi. To, że zdarzyło się inaczej nikt nie mógł przewidzieć. Cały plan ewakuacji musiał runąć z powodu utrzymywania ścisłej tajemnicy.  Nie mógł być zrealizowany w rozstrzygającym momencie. Dnia 14 stycznia 1945 rozpoczął się sowiecki atak z łuku Narwi. Część malborskiego Volkssturmu (pospolite ruszenie) została przeniesiona w rejon Lipna i podczas ataku pancernego wroga uległa zniszczeniu. Dowódca II Armii, generał-pułkownik Weiss, przeniósł w tych dniach swoją kwaterę z Prabut do Malborka i ulokował się w Domu Gościnnym--dawnej loży masońskiej (obecnie Bank Spółdzielczy na przeciw I LO). Podczas nagłej wizyty Himmlera postanowiono, że II Armia powinna się wycofywać nie na Królewiec lecz na Gdańsk, żeby możliwie jak najdłużej utrzymać drogę ucieczki ludności z Prus Wschodnich i Zachodnich. W czasie tej wizyty swoje stanowisko stracił dotychczasowy dowódca twierdzy, ponieważ prawdopodobnie nie mógł dać Himmlerowi oczekiwanej odpowiedzi na (jego) pytanie: "Czy utrzyma Pan Marienburg?"  Podczas gdy z leżących na południu powiatów: Iławy, Susza a także już ze Sztumu, ale przede wszystkim z Prus Wschodnich napływali tysiącami uchodźcy, oczekiwali na dworcu na pociągi, malborczycy pozostawali jeszcze spokojni oczekując rozkazu ewakuacji. Ale kiedy nagle nadszedł meldunek: "Siedem sowieckich czołgów przejechało przez Elbląg, cztery zostały unieszkodliwione, trzy na drodze do Malborka!"- to był wtedy alarm najwyższego stopnia. Niezliczona ilość uchodżców obozowała tego dnia, to było 23 stycznia 1945, na terenie malborskiego dworca kolejowego. Nie było żadnego pociągu do ewakuacji, pomimo tego, jak się później okazało stały w pogotowiu pociągi w Tczewie. Poza tym przy przejrzystej pogodzie ogłoszono alarm lotniczy. Po godzinnej rozmowie telefonicznej z kierownictwem Okręgu w Gdańsku pozwolono tym pociągom jechać, tak że w kilka godzin perony mogły być opróżnione. Okazało się, że w Gdańsku w ogóle stracono rozeznanie. W tym też była wina malborskich władz, które rozkaz o ewakuacji wydały za późno.
Musiała więc nastąpić katastrofa, której rozmiar tylko dlatego nie był tak wielki, ponieważ znaczna liczba mieszkańców opuściła miasto na własną rękę.


cdn.
Tłumaczenie: Marek Dziedzic


10 listopada 2012

Rozbiórka ruin Starego Miasta

Bardzo ciekawe fotografie pokazujące rozbiórkę plebanii kościoła św. Jana na Starym Mieście w Malborku oraz ujęcie na którym znajduje się widok ogólny zamku i kościoła. Warto mieć na uwadze, że nie jest to stan jaki miał miejsce tuż po wojnie ale prawdopodobnie lata 50'te, gdy już rozebrano większość pozostałości zabudowy tej dzielnicy.




2 listopada 2012

Zamek w Malborku - zniszczenia roku 1945

W związku z faktem, że ktoś może pomyśleć o nawoływaniu do zachowania stanu zamku i kościoła z roku 1945. Kilka zdjęć tamtego okresu.
Trwa odbudowa bramy nowej i spodziewana jest odbudowa kościoła. Nie zostaną zachowane ślady zniszczeń związanych z przeszłością, świadectwa tamtych czasów. Oczywiście można argumentować o powrocie do średniowiecza, ale nie zawsze do końca to jest prawdą, przecież brama jest odbudowywana tak jak przed wojną i wątpliwe(?) jest sądzić, że to średniowieczna wizja tej budowli. Z drugiej strony basteja z XV wieku idzie z powrotem w ziemie. Ciekawe jaka będzie forma odbudowy figury z wnęki kościoła?

A swoją drogą, nic tak nie działa na wyobraźnię turysty jak okazanie ogromu zniszczeń roku 1945 i zobaczenie tego na żywo. Po odbudowie kościół będzie jednym z wielu średniowiecznych pomieszczeń na zamku, zwiedzonych w pełnym biegu ;-)

Zamek w Malborku po wojnie / zbiory: Marienburg Archiv, zbiory prywatne





23 września 2012

Problem związany z pracami na Wałach Plauena

Prace związane z odbudową zabudowy na wałach Plauena (wschodnia strona zamku) postępują szybkim tempem, już dziś ogłoszone są jako wielki sukces, wiecie: projekt, dokumentacja, inwestycja, bla, bla, bla... jest cudownie! Ale jest i "ale". Jak zawsze...
Jest coś co umyka w pełnym spojrzeniu na problem odbudowy tej części terenów zamkowych. Zamek został zniszczony w 1945 roku, część wschodnia pozostała nieruszoną i dawała świadectwo tej historii i ogromowi zniszczeń jakich doznał zamek.


Oto jedno z kryteriów związane z wpisaniem zamku na listę Unesco

Zamek stał się nadto, w pewnym sensie - ideologicznym pomnikiem historycznym, bowiem niejednokrotnie był instrumentalnie wykorzystywany do realizacji skrajnych idei politycznych, tj. nacjonalistyczne i szowinistyczne wizje przywódców Trzeciej Rzeszy.

Wały są odbudowywane tak jak to wyglądało przed wojną, zatracany jest element ukazujący historię tego miejsca związaną z okresem oblężenia w 1945 roku. Zastanawiam się czy to tak powinno być, czy nie powinno się zostawić potomnym choć najmniejszego śladu trudnych i tragicznych czasów współczesnych. Ogromnych zniszczeń, utraty, grabieży. Zastanawiam się czy tak powinna wyglądać rekonstrukcja, a jeśli nie rekonstrukcja to adaptacja z tym niszczącym krajobraz wschodniej strony zamku kopcem z budynkiem kas. Nie jestem historykiem, ale wydaje mi się, że w pewnej formie powinny być pogodzone elementy dawnej świetności zamku z jego wciąż żywą, niejednokrotnie tragiczną historią. Powstał projekt ukierunkowany tylko w jedną stronę. Myślę, że popełniono błąd, że nie pozostawiono historii takiej jaką była, gdzieś ślepo podąża się w dawne czasy... a wystarczyło by pozostawić choćby Bramę Nową, w takim stanie jakim byłą obecnie, z oczywiście odbudową mostów i rekonstrukcją wejścia na zamek, myślę, że dla turystów wejście przez zniszczoną bramę byłoby niesamowitym doznaniem. Niestety, teraz to jest klasyczna w formie Brama Hindenburga ;-)


Brama Mariacka - przemiana w latach 1939-55

Trzy fotografie ukazujące Bramę Mariacką w trzech różnych etapach jej istnienia (rozmyślnie pominąłem różnego rodzaju przemiany zadaszenia i elewacji na przestrzeni XIX/XX wieku).

Zdjęcie pierwsze, z okresu ok 1936-44, druga fotografia to prawdopodobnie lato 1945 roku, trzecie zdjęcie - okres po rozebraniu zabudowy starego miasta, prawdopodobnie lata 50'te. Szokujące wrażenie robi skala zniszczeń powstałych podczas oblężenia miasta w 1945 roku.




źródło: Marienburg Archiv

11 września 2012

Prowincja nr 2/2012 (nr 8)

Przeoczyłem nr 8 prowincji, było to w okresie gdy mój komputer się naprawiał i trwało to ok 6 tygodni. Nadrabiam zatem tą zaległość. W załączeniu spis treści i okładka. Polecam! Premiera miała miejsce na przełomie czerwca i lipca 2012

Zdjęcia: Paweł Głogowski - dziękujemy!




1 marca 2012

Alegoria Marienburga umarłego - 1945

Zdjęcie Anatola Romskiego ukazujące ruiny Malborka najdobitniej chyba ukazuje zmianę historii tych ziem jaka się dokonała w 1945 roku. Zdjęcie wykonano prawdopodobnie ok 1947 roku. Samotny łuk jako jedyna pozostałość dawnej pięknej zabudowy Starego Miasta.

źródło: zbiory prywatne, autor fotografii Anatol Romski / Malbork


18 lutego 2012

Baba Maślankowa - to już 106 lat

Wieża Maślankowa w 1906 roku została przebudowana i odzyskała swój kształt znany z XVI wiecznych rycin. Baba Maślankowa została wykuta w tym samym roku przez mistrza ślusarskiego Emila Jantzena z Malborka. Co ciekawe, owa Baba została ostrzelana podczas oblężenia w 1945 roku i ma baaardzo dużo dziur. 

źródło: Marienburger Zeitung


Szkoła Łacińska w dawnych czasach - zdjęcia

Temat w roku 2012 niezwykle ważny i ciekawy. Dwa zdjęcia, które pokazują wygląd Szkoły Łacińskiej w ostatnich latach, zdjęcia pozwalają zrozumieć jak wielkim problemem jest odbudowa Szkoły oraz jak złożone mogą być prace archeologiczne.

poniżej zdjęcie z roku 1944


poniżej zdjęcie z lat 70'tych


źródło: Marienburger Zeitung

17 lutego 2012

Festung Marienburg A.D. 2013

Kolejny rok mija gdy Malbork jest okopany krzyżacką imprezą zwaną Oblężeniem Malborka, nie znam osobiście już nikogo kogo bawi ta impreza, kogo w jakiś sposób zaskakuje i porywa. Pomysł oblężenia zjada swój ogon od lat, na siłę jest utrzymywany jako impreza sztandarowa MZM...
Co mógłbym powiedzieć o tej imprezie dobrego? Co roku spotykam tam fajnych ludzi, starych znajomych. I tyle... Resztę faktów znacie, wystarczy porozmawiać ze znajomymi, wystarczy poczytać w internecie... Ale nie o tym...
Mało kto zdaje sobie sprawę jak unikalna jest historia Malborka roku 1945, jak wiele jest ciekawych spraw z tym związanych. Oblężenie zamku trwało półtora miesiąca! Dlaczego? No właśnie... Pojawiły się IS-2, Shermany, ciężkie haubice, działo się w mieście i przy zamku bardzo wiele. Pomimo, że Malbork w 1945 roku był strategicznie mało ważny już 1 lutego, to jednak był miejscem długotrwałych walk, spektakularnego zniszczenia zamku i wysadzenia mostów.
Dlaczego zatem nie ma w marcu w Malborku inscenizacji oblężenia malborka 1945? Dlaczego? Wtajemniczeni zapewne wiedzą... Taka impreza nigdy się nie odbędzie, a może się mylę? Zazdroszczę, że Tczew ma swoją bitwę w lutym!, że można robić wiele innych imprez, co pokazują przykłady z innych miast... 
Z każdym razem gdy Rysiek Rząd z MZM robi wykład o oblężeniu 1945 to przychodzą tłumy, widać, że to ciekawy temat, który ludzi pociąga, interesuje, nurtuje. Historia Malborka na początku roku 1945 nadal jest nieznana, przedstawienie i opis ze strony niemieckiej nie do końca jest jasny i oczywisty... no ale... Koniec kropka. Festungu nie będzi,e bo rządzą tu aspekty polityczne i małostkowe.

Fajnie by było takie coś zobaczyć w Malborku na wiosnę pod zamkiem. Prawda?




12 lutego 2012

Naloty na montownię FockeWulfa w Królewie -

Zastanawialiście się kiedyś jaki skutek odnosiły naloty na montownie zakładów Focke Wulfa w Królewie Malborskim? 
Amerykańska 8 flota powietrzna wykonała dwa dzienne naloty na zakłady, pierwszy w dniu 9 października 1943 i powtórka w dniu 4 kwietnia 1944 roku. Oba naloty bardzo widowiskowe, w aspekcie propagandy odniosły zapewne wielki sukces medialny na zachodzie w czasie wojny. Do dziś traktowane są jak bardzo spektakularne, odważne i co chyba najważniejszej w tej materii - niezwykle precyzyjne. 

Odpowiedź na postawione pytanie nie jest prosta, "malborska montownia" była jedną z wielu w cyklu produkcyjnym zakładów FW, na pewno jedną z największych, dużo samolotów montowano poza oficjalnymi montowniami, min. np w pobliskim KL Stutthof odbywał się montaż samolotów pod koniec wojny. Spadki produkcji i montażu mogły wynikać nie tylko z faktu bombardowania, ale np w związku z problemami z dostawami materiałów do montażu. Dziś trudno rozstrzygnąć wiele kwestii, nie znając np oficjalnych raportów kierownictwa zakładów, czy też osób odpowiedzialnych w Luftwaffe za kwestie dostaw maszyn.

Jak to było w montowni w Królewie?
Przyznam, że nie wiem kiedy i na podstawie jakich rozkazów i ustaleń doszło do założenia zakładów montażowych na terenie ówczesnego lotniska. Pewnym jest fakt iż lotnisko było świetnie skomunikowane z pobliskim Malborkiem oraz całym szlakiem Królewiec-Berlin, który tędy przebiegał. Na teren montowni i lotniska dochodziła także kolej wąskotorowa oraz komunikacja miejsca dowożąca pracowników. W fabryce pracowało ok 800-950 ludzi, prawdopodobnie z pracownikami przymusowymi i komandami roboczymi jeńców Stalagu XXB (niepotwierdzone informacje czy w montowni, w każdym razie w Królewie były 4 komanda robocze w czasie II w.ś. 210, 280, 609, 617 Fockwulf, nazwa ostatniego sugeruje, że było to komando pracujące w montowni, ale nie posiadam takiego potwierdzenia). Wiadomo, że pierwsze 2 samoloty opuściły hale montażowe w 1940 roku i trzeba chyba uznać, że rozruch fabryki musiał nastąpić około grudnia 1940 roku. Jak wyglądała produkcja na przestrzeni lat?
1940 – 2 sztuki
1941 – 137 sztuk
1942 – 652 sztuki
1943 – 1089 sztuki
1944 – do maja włącznie – 926 (5 miesięcy)
W pozostałych miesiącach 1944 produkcja ogólna w oficjalnych montowniach FW utrzymywała się na mniej więcej stałym poziomie, można uznać, że wyprodukowano w 1944 ok. 2000-2200 samolotów.
Produkcja w roku 1945 nie jest znana, można domniemywać, że było to ok. 40-50 samolotów (?) z tego ok. 12 przejęli Rosjanie po zdobyciu lotniska.
W przekroju całej produkcji samolotów działalność zakładów montażowych daje liczbę ok. 4000-4100 samolotów serii FW 190A i FW 190D. Jak widać malborski zakład był jednym z największych w Rzeszy i niezwykle ważny dla całej produkcji samolotów myśliwskich dla Luftwaffe.

Nalot w dniu 9 październiku jest legendarny, gdyż 59% zrzuconych bomb spadło w promieniu 1000 stóp od wyznaczonego celu, zniszczono wiele budynków na terenie lotniska i zakładów, zginęło 114 pracowników a 76 zostało rannych (dane bywają różne w różnych publikacjach i opracowaniach), liczba nie jest duża w związku z faktem, iż tego dnia pracowało tylko 669 osób, spodziewano się ok. 250 zabitych i 300-450 rannych.
Jaki był wynik nalotu? Oprócz efektownych zdjęć, warto zwrócić uwagę na produkcję zakładu:
9/43 – 103 sztuki;  10/43 - 80 sztuk (nalot 9/10/43);  11/43 – 73 sztuki;  12/43 – 68 sztuki
Jak widać produkcja spadła ok. 30% na przestrzeni 3 miesięcy, ale już 1944 roku okazało się, że sytuacja wróciła do normy i produkcja wyglądała tak:
1/44 – 134; 2/44 – 121; 3/44 – 202; 4/44 – 251(!) (wtedy powtórzono nalot 4/4/1944); 5/44 – 218 sztuk. Sytuacja związana z zakresem produkcji pokazuje, że pomimo efektowności i efektywności nalotów, w produkcji nie doszło do dużych spadków ilościowych składanych samolotów. Dostrzegli to zapewne także amerykanie, którzy dokonali drugiego nalotu w kwietniu 1944, który pomimo kolejnych dużych zniszczeń częściowo odbudowanej zabudowy nie wpłynął na znaczne zmniejszenie prac. W drugim nalocie obyło się bez większych strat w pracownikach, zginęła jedna osoba, ze względu na fakt iż była to niedziela wielkanocna.

Dziś łatwo jest wysnuwać wnioski o sensowności nalotów i ich skutkach, oczywiście wtedy w roku 1943, czy też 1944 nie było tego wiadomo, celem nalotów było całkowite zniszczenie zakładów produkcyjnych. Co jednak pomimo dużej skuteczności nalotu nie przyniosło efektów na przestrzeni 1943-1945 roku. Dziś wiemy, że największą bolączką Luftwaffe w 1944 i 1945 roku nie był brak samolotów, a brak paliwa oraz wyszkolonych pilotów. Amerykanie podejmowali śmiałe działania związane z nalotami w Prusach ze względu na fakt, iż produkowane samoloty FW190 były jednym z najlepszych w II w.ś.

Zastanawia jednak fakt nie zbombardowania jakby „przy okazji” malborskiego węzła kolejowego i mostów na Nogacie co mogłoby znacznie wpłynąć na komunikacje z frontem wschodnim. Warto pamiętać, że jeden FW190 to jedna jednostka transportowa, czyli wagon kolejowy, dziś trudno sobie wyobrazić ile pociągów z wojskiem, uzbrojeniem przejechało na front wschodni przez Malbork. Dodatkowo ile podzespołów dostarczono koleją do zakładów FW, można domniemywać, że produkcyjny wynik 4000 samolotów to 4000 wagonów…
Mało także dziś wiemy o tym ważnym miejscu jakim był malborski węzeł kolejowy i jego wkład w historii II w.ś.

Jacek Kmieć

źródła:
http://www.alternatewars.com/
The "Magic" 1000-foot Circle - Robert H. Hodges
literatura związana z FW190, Luftwaffe,

zdjęcie:
http://en.wikipedia.org