25 stycznia 2010

Orszak, a przeszłość Malborka

Zapowiedziano wizytację orszaku Jagiellończyka w Malborku, podobno najpierw sam, potem może kiedyś rycerze za nim, pominę fakt jakie emocje wywołuje wśród ludu zarówno forma jak i koszty, kiedyś sam się rozemocjonowałem miniaturą zamczyska – przeszło mi.
Popatrzmy jak było kiedyś za czasów potocznie zwanych germańskimi najeźdźcami mieszkańców.
Przy zamku stały dwa pomniki, jeden posąg Fryderyka Wielkiego w otoczeniu wielkich mistrzów, mistrzów, których możemy podziwiać do dnia dzisiejszego. Sam Fryderyk przepadł w odmętach bierutowskiej historii, podobno przetopiony dla dobra PRLu, trudno, pal licho, był - nie ma. Mistrzów gdy tylko mogę, portretuję, są świetni do fotografowania. Cudnie ich uchwycił Hodakowski po wojnie, Oni stoją, Ferdek leży.
Drugi to pomnik upamiętniający ówczesny sukces w plebiscycie w 1920 roku, stał przy kościele św. Jana, do dziś pozostał cokół, częściowo na swoim miejscu, a częściowo – ta część niepolska – zalega w ogródku proboszcza, Rycerz zapewne poległ w 1945 roku, co się z nim stało? Nie wiadomo, podobno legł w Nogacie, ale to legenda… taaaa… Mamy tam teraz figurę Matki Boskiej, tuż po wojnie była kapliczka.
Co było jeszcze? Pomnik burmistrza Blume, Fontanna Bractwa Strzeleckiego, Popiersie Ferdynanda Schulza, Pomnik żołnierzy poległych w wojnie prusko-francuskiej 1870, o lokalizacjach nie będę pisał, kto czytał wie, kto nie czytał może poszuka, co pozostało do naszych czasów, pomnik Blumego sprzed zamku przepadł jeszcze za czasów niemieckich, po fontannie z figurą strzelca zostało korytko z kwiatkami przed Ratuszem, z popiersia Schulza – cokół odnaleziony przez kolegę TA, a obecnie zabezpieczony w malborskim zakładzie komunalnym, podobno ma wrócić, podobno w 2010 roku. A co się stało z pomnikiem żołnierzy poległych w wojnie prusko-francuskiej? Nie powiem, nie wiem.
To taka krótka, może niepełna historia figur z malborskich pomników, co prawda przedwojenna, ale po wojnie dominował „aparatczykowi” schemat żelbetowo/kamiennych obelisków upamiętniających wydarzenia godne historii w tamtym okresie, powstało kilka tablic, postawiono kilka kamieni, ogólnie bez wyrazu, bez choćby minimalnej dozy sztuki, artu… „Osprayowane” działo stoi do dziś, wygląda dobrze, nawet...
W 2009 pojawił się pomnik jeńców Stalagu, w 2010 pojawi się pomnik Jagiellończyka w orszaku lub też bez niego. Są kolejne ślady po Esperantystach…
Idzie ku lepszemu? Jeśli chodzi o formę i sztukę w moim mniemaniu na pewno tak.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz